wizyty robocze
Estonia, Tõstamaa – październik 2010
REPORT OF MEETING IN TOSTAMAA, ESTONIA 2010
ESTONIA – witajcie w innym świecie – Robert Kosk 2d
Przed wyjazdem usłyszałem „Do Estonii? Przecież tam nic nie mają”! To prawda, że popularniejszy jest Egipt czy Grecja. Gdyby nie wyjazd ze szkoły, zapewne nikt nigdy by mnie tam nie zabrał. W przyszłości? Samemu też bym nie pojechał do Estonii. Dzisiaj – chcę wrócić.
Szkoła w Tostamie ma niezwykły klimat. Ogromne wrażenie wywierają przepiękne freski na sufitach. Schody w głównym holu wyglądają niczym z Disney’owskiej bajki. Wszytko to połączone jest z nowoczesnością. Na korytarzu plazmowy telewizor wyświetla najważniejsze informacje. Sam chętnie uczyłbym się w tak pięknym miejscu. Nauka trwa tam dwanaście lat. Do szkoły przychodzą siedmiolatki, opuszczają ją już dorośli ludzie. Podczas wakacji budynek można zwiedzać, ponieważ w zakamarkach szkoły jest muzeum, w którym można obejrzeć interesujące przedmioty, których historia sięga dwustu lat. Na lekcjach panuje bezstresowa atmosfera. Uczniowie nie muszą chodzić codziennie do szkoły. Wystarczy, aby pisali sprawdziany. Chociaż obecność nie jest sprawdzana, większość z nich uczęszcza na zajęcia. Lekcje bardzo różnią się od tych w Polsce. Byłem na kilku z nich. Na muzyce nauka jest połączona z dobrą zabawą. Śpiewane są piosenki z ostatnich lat. Bardzo zdziwiło mnie to, że pewne uczennice wyjęły na lekcji laptopy i sprawdzały coś w internecie. Obok szkoły znajduje się internat. Mieszkają w nim zarówno ci starsi, jak i najmłodsi uczniowie. To właśnie w tym budynku mieszkałem wraz z uczniami z Polski. Wieczorami zazwyczaj rozmawialiśmy. Dłuuugo… Dzięki temu mogliśmy poznać Estonię i jej mieszkańców. Po czasie język nie sprawiał żadnego problemu. Nasz pobyt w Estonii rozpoczęliśmy nietypowo. Stworzyliśmy instalację i braliśmy udział w uroczystości sadzenia drzewa. Polegała ona na tym, że każdy wykopywał jedną łopatę ziemi, po czym do naszej wspólnej dziury, włożyliśmy sadzonkę dzrzewka. Obrzędom podlewania towarzyszyła piosenka, dzięki której drzewo miało lepiej rosnąć. Wydaje się banalne, ale ja się świetnie bawiłem. Byliśmy także na uroczystym rozpoczęciu naszego międzynarodowego spotkania. Wtedy uczniowie pokazywali swoje umiejętności i talenty artystyczne.
Estońskie potrawy są bardzo podobna do naszych. Znajdziemy wśród nich kapustę kiszoną, którą bardzo dobrze znamy z polskiej kuchni. Różnicą jest z pewnością ciemny chleb, który jest podawany dosłownie podczas każdego posiłku. Wiele estońskich deserów zawiera kaszę manną. Kolejnego dnia pojechaliśmy nad brzeg morza. Naszym zadaniem było zrobienie loga Comeniusa. Do dyspozycji mieliśmy wszystkie materiały, jakie tylko można było znaleźć. Chociaż kilka grup pracowało nad stworzeniem loga, każdy pomysł był inny. Wykorzystywaliśmy nie tylko to, co natura dała, ale także łopatę i rękawiczki. Następnie zwiedzaliśmy muzeum. Było ono jednak bardzo nietypowe, ponieważ mieściło się w domu nauczycielki muzyki. Jestem pełen podziwu. W muzeum znajdowały się zabytkowe rzeczy, które należały do rodziny nauczycielki. Niewyobrażalne, jak można uzbierać tyle starych pamiątek po przodkach! Wśród eksponatów znajdowały się meble, sztućce, starodawne sprzęty przydatne w domu. Następnego dnia byliśmy na wyspie o nazwie Manija. Miejsce to samo w sobie jest niezwykłe. Mieszka tam około czterdziestu osób, które zajmują się głównie rybołówstwem i robótkami ręcznymi. Podczas wakacji wyspa żyje z turystów. Mieszkańcy ubierają się w tradycyjne stroje. Czerwone spódnice świadczą o tym, że kobieta wyszła za mąż. Całą wyspę można spokojnie przejść w godzinę. Kiedyś została ona zalana. Nad wodą pozostała wtenczas tylko droga przebiegająca przez całą wyspę. Kolejnego dnia zwiedzaliśmy Parnu. Miasto to w Polsce znane jest pod nazwą Parnawa. Zachwyca przede wszystkim zabytkowymi uliczkami i średniowiecznymi kamieniczkami. Tego stylu budownictwa nie można znaleźć w żadnym z polskich miast. Tego samego dnia w szkole zorganizowany był „Playback Show”. Zobaczyliśmy, jak uczniowie z każdej z klas wcielają się w nietypowe i zabawne postacie. Potrafią się bawić. Po uczniach czas przyszedł na nauczycieli. Zrobili prawdziwe „show”. Tańczący nauczyciele, a dyrektor z gitarą elektryczną. Tu chodzi o dobry humor. Następnie przedstawiciele krajów partnerskich zaprezentowali popularne w ich państwach piosenki i ludowe tańce. Nie zabrakło nas – Polaków. Zaprezentowaliśmy krakowiaka. Pani Oktawia Gorzeńska wraz z panią Anną Leszczyńską zaśpiewały „Sokoły”, a ja, jedną z piosenek Marka Grechuty. Następnego dnia pojechaliśmy do Tallina – stolicy Estonii. Zamieszkuje ją czterysta tysięcy ludzi i aż czterdzieści pięć procent z nich to Rosjanie. Tallin zachwyca średniowiecznym klimatem. Kamienne, wąskie uliczki i średniowieczne budynki. Widoki trudno opisać, trzeba zobaczyć! Niezwykła także była restauracja, w której jedliśmy obiad. Wnętrze było bardzo klimatyczne, oświetlały je wyłącznie świece, a kelnerzy ubrani byli jak paziowie. Przy tym wszystkim największą atrakcją była jednak toaleta. Jej wnętrze było stylizowane na średniowieczne. Aby umyć ręce, należało przechylić czajnik z wodą, a mydło i papier toaletowy były ukryte w starodawnych przedmiotach.
Po pobycie w Estonii mogę ją nazwać niedocenionym krajem. Gdyby nie ta podróż, pewnie bym go w ogóle nie zobaczył. Warto jeździć do tych mniej znanych miejsc. Często zaskakują one swoją oryginalnością i innowacyjnymi pomysłami. W świątyniach w Tallinie można kupić świeczkę i zapalić ją tam. Ten, kto to zrobi, podobno wróci w to miejsce jeszcze raz. Ja zapaliłem świeczkę… i wrócę.
Refleksje z wizyty w Estonii – Agnieszka Czupryniak 3g
Nasz wyjazd do Estonii był dla mnie okazją do nauczenia się wielu nowych rzeczy. Mimo moich wcześniejszych obaw o to, że nie dam rady porozumiewać się ze wszystkimi tylko w języku angielskim, szybko odnalazłam się w nowej sytuacji i już po chwili rozmawialiśmy ze sobą swobodnie i naturalnie, a wszystkie drobne bariery językowe łatwo można było przeskoczyć poprzez użycie języka ciała lub gestu. Kiedy porównuję do siebie nasze pierwsze dni w internacie w Tostamie z tymi ostatnimi, mogę wyraźnie zauważyć jak wręcz z minuty na minutę zacieśniały się więzi między nami i początkowe onieśmielenie ustępowało nastrojowi ciepłej przyjaźni.
Każdy dzień zaczynałyśmy z Marią od wyłączenia dzwoniącego budzika i powiedzenia sakramentalnego: ”Jeszcze 10 minut”. Kiedy wstałyśmy już z łóżek po owych dziesięciu minutach przymusowej wręcz drzemki, przecierając oczy ze zmęczenia snem, który trwał liche kilka godzin, rozpoczynałyśmy codzienny rytuał oczekiwania na toaletę. Wbrew wszystkiemu wspominam to teraz bardzo miło i nigdy na to nie narzekałam – rządek zaspanych ludzi w piżamach szorujących zęby i myjących głowy w jednym miejscu, wyścig o palmę pierwszeństwa.
Następnie schodziliśmy na dół i szliśmy do szkolnej stołówki, gdzie dyrektor szkoły witał nas codziennie dumnym: ”Good morning, Comenius!”. Jedliśmy śniadanie – płatki z mlekiem, kaszę lub kanapki i wypijaliśmy kawę lub herbatę, aby mieć siłę na całodzienne poznawanie Estonii i siebie nawzajem. W ciągu tych sześciu dni widzieliśmy wiele ciekawych miejsc, takich jak domowe muzeum, estońskie, morskie widoki, zabytkowe kościoły. Kształciliśmy swoje umiejętności pracy w grupach i komunikacji międzyludzkiej, czego przykładem był konkurs na logo Comeniusa utworzone z rzeczy znalezionych na plaży. W naszą ostatnią noc, jaką spędzaliśmy w internacie, odbyła się szkolna dyskoteka, na której pojawili się wszyscy uczniowie. Imprezę poprzedzał konkurs Mini Playback Show. Każda grupa dała niesamowity popis, a do zabawy włączyli się nawet nauczyciele. Również nasza polska grupa zaprezentowała coś od siebie – dwie piosenki oraz tradycyjny polski taniec – krakowiaka.
Wyjazd do Estonii był dla mnie czymś, czego nie zapomnę jeszcze długo i z niecierpliwością czekam na przybycie ekipy Comeniusa do Polski w marcu.
Refleksje z wyjazdu do Estonii – Adrian Mrósk kl. 2a
Większość osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak ludzie z zagranicy są podobni do nas. Estończycy mają podobny styl ubierania się, słuchają takiej samej muzyki (co prawda innych wykonawców, ale tego samego gatunku) oraz śmieją się z podobnych żartów. Potrafią się lepiej bawić niż Polacy, są bardziej tolerancyjni i „na luzie” (na przykład występ Karla i Andrewsa na Play Back Show 2010). Według mnie, po takim występie w polskiej szkole, od razu „poleciałyby” różne przezwiska. Estończycy są bardzo rozmowni. Można z nimi porozmawiać na każdy temat. Są również bardzo mili, co zauważyłem rozmawiając z nimi po angielsku w ich kraju oraz później na Facebooku. Dostrzegłem bardzo ciekawą różnicę pomiędzy dyskotekami szkolnymi – naszymi polskimi i tymi w Estonii. Tam było dużo fajnych efektów oświetlenia (co lubię najbardziej). Muzyka również inna: zamiast beznadziejnych „kitów na czasie” puszczają prawdziwą muzykę techno. Jak dla mnie dyskoteka 1000 razy lepsza…
Drugą różnicą jest wyciąganie do tańca (tradycyjnego w kółku
). W Polsce robi to chłopak, ale w Estonii robią to dziewczyny. Nie powiem, że mi to nie odpowiadało
Nie spodobało mi się, że w porównaniu do nas, Estończycy lubią informować nauczycieli również o błahych sprawach. Zauważyłem to parę razy (niekoniecznie w moim przypadku). W ostatnich dniach pobytu w Estonii znalazłem kolejną różnicę. Tradycyjne przytulanie na pożegnanie
W Estonii w wersji damsko-męskiej (nieważne, czy jesteś moim chłopakiem/dziewczyną, czy też nie), w Polsce jedynie wersja damsko-damska
Przez ten tydzień poznałem bardzo wielu Estończyków i mam nadzieję, że będę mógł ich ponownie spotkać w marcu

Refleksje po wizycie w Estonii – Michał Kiedrowicz 3e
W ostatnim tygodniu sierpnia, kiedy myśli każdego ( nawet najbardziej rozleniwionego wakacyjnym słońcem) ucznia skupiają się już stopniowo wokół szkoły, trafiłem na informację o nowym projekcie Comeniusa i możliwości ewentualnego udziału w wizycie roboczej w Estonii. Od razu pomyślałem: to coś dla mnie, lubię wyzwania, podróże, jestem otwarty na nowe znajomości… Sama Estonia była dla mnie pewną zagadką, co prawda od kilku lat zwiedzam z zachwytem państwa Europy Północnej, lecz do Estonii jeszcze nie dotarłem. Tak, jak przed trzema laty zauroczyła mnie swoją naturalnością Łotwa, tak po dotarciu do Tostamy poczułem, że to wyjątkowo urokliwe miejsce. Piękne miejsce to jedno, a poznani tam wspaniali ludzie to drugie. Do dziś jestem pod wrażeniem ich otwartości, gościnności i poczucia humoru. Pozytywnie zaskoczył mnie fakt, iż większość uczniów w Estonii swobodnie porozumiewa się w języku angielskim, dzięki czemu prowadziliśmy wiele ciekawych dyskusji na tematy ważne i prozaiczne. W bardzo przyjazny sposób byliśmy traktowani przez kadrę nauczycielską, zarówno z Tostamy, jak i z naszych krajów partnerskich. Podczas całego pobytu dowiadywaliśmy się wielu ciekawych rzeczy o tradycjach i kulturze państw zaprzyjaźnionych dzięki projektowi „Pogromcy problemów”. Było to ciekawe doświadczenie poznać ludzi w podobnym wieku, o podobnych zainteresowaniach, mieszkających jednak 1001 km od nas. Poznaliśmy nie tylko wiele atrakcyjnych turystycznie miejsc takich jak : stolica – Tallin, wyspa Manija czy urocze miasteczko portowe Pärnu , ale także mieliśmy okazję spróbować wielu regionalnych dań kuchni estońskiej. Bardzo podobał mi się program całej wizyty w Tostamie, a szczególnie część rozrywkowa, kiedy prezentowane były różne talenty ( np. w formie Playback Show z udziałem nauczycieli i uczniów). Z niecierpliwością i radością oczekuję na przyjazd całej „ekipy Comeniusa” w marcu do Gdyni. Myślę, że postaramy się zainteresować ich naszą kulturą, naszym miastem i szkołą, która umożliwia nam tak wspaniały rozwój i tak fajne wyjazdy. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś odwiedzę ten piękny kraj i przyjaciół, z którymi będę podziwiał zasadzone podczas naszej wizyty drzewo.
Polska, Gdynia – marzec 2011
COMENIUS MEETING
GDYNIA 1-7 MARCH 2011
“I HAVE THE RIGHT TO HAPPINESS”
Tuesday, 01.03.
arrival
Wednesday, 02.03.
9.00-11.00 – Official Opening Ceremony &creative workshops
11.00 – coffee break
12.00 – Comenius Festival ( presentations on work carried out by each school, announcement of project winners from each school, award of prizes and certificates)
14.00 – lunch
15.00-17.00 – visit to Town Hall and meeting with local authorities
17.30 – dinner
19.00-21.00 – dance workshops “Dance as a source of Happiness”
Thursday, 03.03.
9.00-12.00 Drama workshops – University of Gdańsk by Adam Jagiełło Rusiłowski and Ahmed Sarhan
14.00 – lunch
15.00-18.00 – Drama Festival at school, short tour of the school
18.30 – dinner
19.15 – 20.45 – movie night at school “The mall girls” by Katarzyna Rosłaniec
Friday, 04.03.
11.00-14.30 – visit to Hel, ecology workshops
15.00 – lunch
16.30 – visit to boatmaker house
19.00 – dinner
Saturday, 05.03. ( the students spend time with families)
agenda for teachers:
9.00-11.00 workshops at school (dissemination of the project; project administration and funding, dates of future meetings, evaluation, report, AOB)
11.30 – lunch
13.00-14.00 – visit to The European Solidarity Center in Gdańsk
14.30 – lunch
Gdańsk – sightseeing
18.00 – dinner
19.00 – Philharmonic Hall
Sunday, 06.03.
visit to Toruń
12.00 Gingerbread Museum
13.00 lunch
14.00 Planetarium
free time to explore Toruń
20.00 – dinner in Gdynia
Monday, 07.03.
departure




