grupa dziennikarsko-filmowa

Zapraszamy do czytania prac, refleksji, recenzji stworzonych przez uczniów biorących udział w projekcie. Prace powstają w oparciu o doświadczenie uczniów, ciekawe artykuły, a także Filmowe Piątki z Comeniusem i prawami człowieka. Do tej pory obejrzeliśmy filmy “Jestem zły” G. Packa, “Galerianki” K. Rosłoniec, “Kobieta na krańcu świata” Martyny Wojciechowskiej, “Zmruż oczy” A. Jakimowskiego. Wiele filmów dokumentalnych poświęconych prawom człowieka obejrzeliśmy w czasie lekcji języka polskiego i angielskiego, np. “Droga czerwonej lodówki”, “W imię honory”, “My kupujemy. Kto płaci?”, “Most nad Wadi” (ze zbiorów Programu “Patrz i zmieniaj”).

Hania Sywula 3g

Refleksje po obejrzeniu filmu “Galerianki”

Może zacznę od tego, gdzie i w jakich warunkach film ten obejrzałam. Był pewien ciepły, lipcowy wieczór. Szpital w Sopocie. Wszyscy byli już trochę znudzeni tą monotonnością i rutyną, bo w szpitalu każdy dzień był taki sam, i po dwutygodniowym pobycie każdy chciał już zrobić coś innego, szalonego, byle oderwać się od tej monotonii -każdy po cichu ów szpital reumatologiczny nazywał “psychiatrykiem”, a myślę, że dłuższy pobyt w nim mógłby skutkować objawami depresji. Jak to w szpitalu – o 20.00 już wszyscy w piżamkach zaganiani do swoich sal. Aczkolwiek, jak to nastolatkowie, umówiliśmy się z siostrą dyżurną -pozwoliła nam obejrzeć film. Całą piątką już siedzieliśmy na niewygodnym, szpitalnym “łóżku” i oglądaliśmy na małym ekranie komputera film “Galerianki”.
Wszyscy byliśmy zdziwieni. To, jak jedna z głównych aktorek mówiła “życie na poziomie” swoim wulgarnym tonem głosu było dla nas czymś…przerażającym! Jak można tak żyć, tak życie sobie psuć i nie dopuszczać do siebie innej wersji swojego scenariusza? Jak można takie życie wybrać?! To pytanie jest z działu tych, na które nigdy nie znajdziemy odpowiedzi. Są, niestety, ludzie, których pasją jest marnowanie swojego życia. Nam ciężko się patrzy na to z boku, ale nawet gdybyśmy bardzo chcieli im pomóc – to na marne. Każdy wybierze taką drogę swojego życia, jaką będzie chciał pójść. W filmie widzimy, jak wzorowa uczennica, przykładna i konkretna, wiedząca czego chce panienka zmienia swoje życie bardzo szybko i diametralnie. Dlaczego to zrobiła? Potrzebowała czegoś innego. Ale czy musiało to iść w tym kierunku?!
Film jest strasznie poruszający. Widać na nim, co dzieje się – bo niestety, wydaje się, że to tylko film, sztuczna historia, ktoś coś wymyślił, napisał, i jest. Wcale nie! To się dzieje. To jest. To się staje z wieloma nastolatkami! …tylko ludzie pełni nadziei szepczą cicho pod nosem “dlaczego?!”…
Nie powstrzymamy ludzi przed ich wyborami życiowymi. Nie nakażemy im żyć tak, jak my chcemy, żeby żyli. Możemy im pomóc, powiedzieć, jak byśmy zrobili w ich sytuacji, co byśmy zmienili, jak według nas powinien wyglądać ich dalszy los, ten zależny od nich. Ale bezpośrednio ludzi nie uchronimy! Nawet, jeśli byliby to nasi najbliżsi, ludzie, bez których nie umiemy żyć. Ich życie – ich wybór. To często prawda, której nie potrafią zrozumieć rodzice. I zabijają, uśmiercają tego człowieka. Zmieniają go w innego, ale tamten – umiera. Jest to chyba najdoskonalsza niekarana zbrodnia tych czasów. Robią to z uśmiechem na twarzy.
Tylko trzeba zrozumieć, że każdy człowiek sam musi zadecydować o swoim życiu, nikt za niego tego nie zrobi. A więc teraz wstanę, odejdę od komputera i będę żyła tak, jak JA CHCĘ ŻYĆ. Nie jak chce moja mama, tata, siostra, mój nauczyciel historii, trener tańca, dyrektorka, nauczyciel gitary, moja przyjaciółka, kolega, czy mój kot. Oni mają do przeżycia swoje życie, ja swoje. Możemy sobie w tym pomóc, owszem, tylko nie przeszkadzajmy! Każdy ma swoje życie, i niech się nim zajmie, a nie życiem innych.
Często prawda ta bardzo boli, jeśli widzimy tak jak “chłopak” naszej bohaterki, taką zmianę w życiu człowieka – i nie możemy nic na to poradzić. Choćbyśmy bardzo chcieli. Nie możemy zmienić ludzi. Możemy zmienić jedynie siebie.

I właśnie z taką głową pełną refleksji wszyscy grzecznie podreptaliśmy do swoich sal i położyliśmy się do łóżek. Nie wiem, jak moi koledzy, ale ja długo nie mogłam zasnąć po tym seansie, dużo myślałam o ludzkich, dla mnie – straconych życiach. Pojawia się pytanie – dlaczego!?, na które strasznie boli mnie, że nie mogę odpowiedzieć. Nie potrafię.

 

Nikolett Blachowska 3g

“Szczęśliwe”?

Jako Europejki mamy wiele poważnych problemów. Codziennie rano musimy wstać, umalować się gotowymi kosmetykami, które kupujemy w sklepie za spore pieniądze. Następnie przyodziewamy się w ubrania, których łączna wartość zazwyczaj przekracza 300zł. Tak wyszykowane idziemy samodzielnie do pracy, w której według polskiej średniej krajowej zarabiamy 3000zł miesięcznie. Dość często bywa, że to praca biurowa, w której mamy możliwość awansowania. Zarabiamy coraz więcej, możemy i potrafimy utrzymać się samodzielnie. Nic, oprócz naszych blokad i ambicji nie stoi na przeszkodzie, abyśmy założyły własną firmę, projektowały ubrania, programowały… Możemy osiągnąć wszystko, choć czasem płacimy za to wysoką cenę w postaci życia rodzinnego, uczuciowego czy zdrowotnego.
Tak wyglądają problemy typowej kobiety w Europie, która wspina się po drabinie kariery.
Miałam świadomość, że życie, które również zamierzam prowadzić, nie jest dane każdemu. Wiedziałam, że istnieją na świecie kraje, gdzie tworzymy dyskryminowaną płeć, gdzie nie przysługują nam prawa człowieka. Czytam o tym od 6 lat i zamierzam kontynuować zgłębianie owego nurtu literatury. Jednak kiedy możemy zobaczyć takie sytuacje, to wszystko wygląda inaczej. Odcinki programu “Kobieta na krańcu świata” troszkę mną wstrząsnęły. Zobaczyliśmy piękną kobietę, która została wzięta jako druga żona. Jest zdolna, ma duże aspiracje. Nie może ich zrealizować, ponieważ mąż nie da rady sfinansować maszyny do szycia. Przeraża mnie też jego zachowanie. Otwarcie mówi “sądzę, że moje żony są takie same, nie widzę pomiędzy nimi różnicy. Tak samo dobrze gotują, piorą i sprzątają”. To pokazuje pozycję żony w jego kulturze. Maszynka do obsługi domu i  rodzenia dzieci. To bardzo przykre, ze względu na ich zróżnicowanie. Każda z nich ma odmienny charakter, a nawet urodę. Sądzę, że druga żona mogłaby sporo osiągnąć w modelingu ze względu na piękną szyję i bardzo łagodną twarz.­ A tak, nie pozostaje jej nic innego jak praca przy algach, w domu i plecenie sznurów.
Z drugiej strony mamy Kambodżę. Z trzech odcinków, które zobaczyliśmy na DKFie, ten przedstawiał najbardziej specyficzne zachowanie. Nie dostajemy informacji o kobiecie tradycyjnej, jedynie o ektremalnej grupie saperek. Nieustannie ryzykują życie. Być może ma to podłoże religijne. Aż 80% osób w tym kraju wierzy w reinkarynację. Prawdopodobnie nie boją się umrzeć teraz, skoro liczą na odrodzenie w innym wcieleniu albo połączenie  się ze światłością (już nigdy nie czeka ich żadne życie, ze względu na zjednoczenie się ze światem)? Według  relacji samych zainteresowanych nie o to chodzi, myślę jednak, że oddziałuje to na sytuację psychiczną.
Trzeci punkt widzenia opierał się na Jordankach. Nowoczesne bussineswoman, zakryte mniej lub bardziej. Widać  – można pogodzić tradycję ze współczesnym światem, odnaleźć złoty środek. Świat sukcesu zawodowego nie musi od razu oznaczać złamania nakazów wiary. Chciałabym, żeby muzułmanie z całego świata, szczególnie z małych wiosek patrzyli na Jordanię, myśląc: “Oni dobrze zrobili! Musimy pomóc naszym kobietom, żeby mogły się rozwinąć! Mądra żona to dobry zysk, większa wartość! Też tego chcemy!” Wiem, że wykorzystuję bardzo egoistyczne pobudki, aczkolwiek niewłaściwy pretekst do właściwych celów to dobre rozwiązanie. Byleby tylko wyznawcy Allaha pojęli, że świat potrzebuje mądrości ich żon…
Cieszę się, że obejrzeliśmy te trzy różne punkty widzenia. Dają dość szeroki pogląd na sytuację. A przede wszystkim możemy docenić, jak wspaniałe mamy życie. Nie zarabiamy 2$ na worku alg ani 200$ za codzienne narażenie życia, tylko średnio 1000$ za spokojną pracę biurową. Mamy tak różne warunki egzystencjonalne, lecz wszystkie jesteśmy ważne. Żadna praca nie mówi o naszej wartości, a za to każda jest potrzebna. Co byśmy zrobiły bez kobiet zajmujących się glonami? Sprzątaczek? Nauczycielek? Doktorek? Prawniczek? Jako płeć mamy inne spojrzenie na świat niż mężczyźni. Bądźmy silne jako jedność, a wtedy świat zacznie się zmieniać.
A kiedy pomyślisz, jak ciężko jest umyć po sobie talerz, to pomyśl, że mogłabyś właśnie rodzić dziecko na klepisku bez znieczulenia. W XXIw…

 

Monika Sciubilecka – 2d Refleksje po obejrzeniu filmu “Galerianki”

Dnia 8 października 2010 roku na spotkaniu „Filmowego piątku z Comeniusem i prawami człowieka”  oglądaliśmy film pt. ”Galerianki”. Spowodował on we  mnie mieszane uczucia, ponieważ ukazywał  życie prostytutek, które były trochę starsze ode mnie. Wiedziałam, że za takie  „prace” zabierają się niepełnoletnie dziewczyny, ale nie zdawałam sobie sprawy, dlaczego to robią, ile ich jest, jak łatwo jest przestać być normalną nastolatką i zacząć takie życie. Myślałam, że to jakieś wariatki, które mają nierówno pod sufitem. Teraz zdałam sobie sprawę, że przeważnie są to dziewczyny, które nie mają  łatwego życia, mieszkają w bardzo ciężkich warunkach, muszą znosić zaczepki kolegów, np. z powodu starego telefonu, a w domu kłótnie rodziców, alkoholizm, zdradę, przemoc… Zastanawiając się nad tym, stwierdziłam, że ludzie, którzy znajdują się w takiej albo podobnej sytuacji,  nie mają jakiegokolwiek dobrego przykładu, robią to, by osiągnąć coś innego, zarobić, wreszcie sobie kupić drogi telefon, kosztowną biżuterię,  itd. Nie jest to też dziwne, że sięgają po alkohol, papierosy i cokolwiek jeszcze. Tak są wychowane i tak się zachowują.

W filmie tym wstrząsnęło mną zakończenie, gdy chłopak jednej z głównych bohaterek się zabija. Nie zaskoczyło mnie natomiast to, że Ala pobiła jedną z tych dziewczyn, które doprowadziły do tego, że została galerianką. Uważam, że się jej należało.

Film ten  mi się nie podobał, był trochę przerysowany, ale dzięki temu chyba  przedstawił więcej problemów współczesnej  młodzieży.

Refleksje po obejrzeniu filmu Grzegorza Packa “Jestem zły”

Justyna Haftka -  2d

Chciałabym podzielić się swoimi refleksjami na temat filmu „Jestem zły”, który obejrzałam dzisiaj na lekcji. Mimo że był stosunkowo krótki, naprawdę mnie poruszył. Spodobał  mi się, bo nie został zrobiony komercyjnie, jak większość filmów, które są emitowane w telewizji, ale ukazywał prawdziwe życie ludzi, nie zawsze takie, jakie chcielibyśmy, żeby było.

Już pierwsze sceny pokazały, że nastolatki, o których była mowa, są inne niż my. Często piją, palą papierosy i biorą narkotyki. Co drugie ich słowo jest przekleństwem. Gdy są głodni, nie wahają się pójść do supermarketu i kraść jedzenie, czy napoje. Jeden z chłopców zademonstrował, jak napaść na przechodnia i zmusić go do oddania cennych przedmiotów. Osoby pokazane w filmie swój wolny czas  spędzają, siedząc na zawalonym gruzami podwórku, lub chodząc po okolicy. Jednym z ich ulubionych miejsc jest czynny tunel metra, do którego wchodzą dla rozrywki, gdy pojazd przejeżdża.

Wydaje mi się, że ich sposób życia i zachowania nie wziął się od nich samych. Czy byliby tacy, gdyby urodzili się w normalnych, niepatologicznych rodzinach? Gdyby żyli w czystym mieszkaniu i mieli tam własny kąt? Gdyby ktoś od nich starszy poświęcił im trochę czasu, wychował, kochał i powiedział im, że mogą żyć inaczej? Jestem pewna, że nie, przynajmniej nie wszyscy. W filmie poruszyła mnie scena, w której pokazany był czteroletni chłopiec. Uczył się on przeklinać i żyć w towarzystwie swoich kolegów z podwórka. To oni byli jego rodziną i całym światem. Mógł mieć oparcie albo w nich, albo w nikim. Myślę, że to, w jaki sposób żyją, to nie ich wina. Tak zostali nauczeni. Nikt nie pokazał im innej drogi.

Pod koniec filmu reżyser spytał się każdego bohatera filmu, jakie chciałby mieć podwórko, do czego dąży i kim chciałby zostać, gdy dorośnie. Dzieci odpowiedziały zgodnie, że marzą o czystym podwórku z placem zabaw. Każdy z nich chciałby w przyszłości pracować na swoje utrzymanie, a nie dalej kraść. Wszyscy wiedzieli, że w życiu nie są najważniejsze pieniądze, rozrywka i używki, ale inni ludzie, miłość do rodzeństwa, do rodziny, cele, jakie sobie wyznaczamy

oraz wiara w lepsze jutro. Wydaje mi się, że skoro nam dość dobrze się wiedzie, musimy chociaż spróbować pomóc im je zbudować. To dla nich jedyna nadzieja.

Zauważyłam, że każda osoba przedstawiona w filmie, nie jest do końca „zła”. Myślę, że są tak samo „źli”, jak my, pokazują to tylko inaczej.

 

Refleksje po obejrzeniu filmu Katarzyny Rosłoniec “Galerianki”

Nikolett Blachowska – 3g

“Nie jestem dziwką,
bo dziwki to szmaty,
a ja noszę Versace
i drogie zapachy”
Paluch, “Historia jednej dziwki”
Prostytutka a galerianka… Żadna różnica w wykonywanej pracy, jedynie jej miejsce inne. Dla jednych centra handlowe to większe domy publiczne. Tylko zapłata inna. Dziewczyny nie liczą swoich usług w banknotach, lecz ubraniach, kosmetykach czy sprzęcie elektronicznym. Dla konsumenta różnicy brak, swoje pieniądze i tak oddaje na dziewczynę, która często mogłaby być jego córką. Co gorsze, czasem okazuje się jej koleżanką. No cóż, faux pas zdarza się każdemu, nawet obytym biznesmenom. Przecież klasy niższej nie stać na taką Galerię Bałtycką. A tu chodzi o ‘życie na poziomie’, co często Milena wypominała Alicji.
Zastanówmy się nad tym, jak powinna zachowywac się i myśleć porządna galerianka. Jako przykład weźmy Milenę, która wydaje się najbardziej doświadczona. Po pierwsze, konieczność stanowi kusa spódniczka i legendarne już, białe kozaczki na szpilce. Oczywiście bez mocnego makijazu, który woła ‘zatrzasnęłam się w solarium’ się nie obejdzie, przecież rozważamy kobiety poważnie traktujące swą profesję! Należy pamiętać o prowokacyjnym, wręcz obscenicznym zachowaniu. Brak inteligencji w wypowiedzi nadrabia się barwnym językiem ulicy. Nawet jeśli posiada się w głowie troszkę więcej oleju niż tłuszczu zawiera pomadka, to nigdy, ale to przenigdy nie okazujmy tego! Przecież powiedziano wyraźnie ‘Piękność jest dla kobiety ważniejsza niż inteligencja, bo mężczyźnie łatwiej przychodzi patrzenie niż myślenie’.
‘Bo wiesz, jak dziewczyna jest ładna, to musi swoje atuty wykorzystywać’, choć  w zasadzie olśniewająca uroda, szczupła sylwetka etc. nie są wymagane. Wystarczy nie mieć skrępowania przed rozkładaniem nóg. Oczywiścia należy wiedzieć przed kim wypada. Otóż wartość konsumenta  oceniamy po telefonie, zegarku, butach. Tak twierdzi Milena, jednak zapach i rodzaj ubrań także wymownie świadczy o stanie portfela. Jeszcze zawiózłby nas do domu rozklekonatym cinquecento, a to już skandal. Należy się szanować, drogie panie, nie zniżamy się do poziomu dziwek.
Filmowe przyjaciółki chodzą do trzeciej klasy gimnazjum. Słowa, które padają z ust moich rówieśniczek bywają zaskakujące. Kiedy widzimy nastolatkę uprawiającą seks oralny w klubowej toalecie, możemy przeżyć lekki wstrząs. Chwilę później słyszymy pytanie o to, czy stosunek może być przyjemny z osobą, którą się kocha. Zabawne? Przerażające? Pouczające? Jak dla mnie co najmniej groteskowe. W tym wieku, w swej niewinności wypadałoby poszukiwać ‘drugiej połówki’, romantycznej miłości na całe życie, marzyć o sukniach ślubnych czy czymkolwiek takim. Naiwnym, przesłodzonym, jak z komercyjnych filmów prosto z Ameryki. Śnić własny American Dream, lecz o uczuciach. Cóż, wielu takich osób raczej nie znajdziemy u współczesnych dziewic. Chociaż zapewne tego chcieliby nasi rodzice… Świat przedstawia się w nieco innych barwach. Niestety? Na szczęście? Kwestia upodobań i kultury.
Myślę, że “Galerianki” to ciekawy film. Taki uświadamiający, być może wyrywający z letargu, w którym pogrążone są osoby odpowiadające za wychowanie młodzieży. Widać nie zawsze trzeba niechcianej ciąży z nie wiadomo kim czy chorób wenerycznych. Może przez osiemdziesiąt minut przebudzą się? Zrozumieją, że miłość fizyczna i kosztowne przedmioty mają za zadanie zapełnić pustkę wywołaną przez (teoretycznie) najbliższych? A przecież wystarczy tylko wychylić nos zza laptopa, by usłyszeć przekleństwa czy strój i makijaż sugerujący jedno, nasze upodobania, perspektywy na przyszłość…
Film? Chyba nie. Raczej wołanie o pomoc, przebudzenie się. Rodzice, zauważcie nas!

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s